| sinsblog - archiwum: games we don't want to play, same winner everyday... |
| Strona główna |
games we don't want to play, same winner everyday...
W Warszawie zaczęły się ferie, więc wreszcie mam czas i ochotę coś tutaj naskrobać. :) 13 styczna zaś, wraz z Martą, Asią i Olą z mojej klasy poszłyśmy jako wolontariuszki na XVI finał WOŚP. Przyznam szczerze, że nigdy wczesniej nie brałam w tym udziału i uważałam to za nieco upierdliwą akcję, ale po całym dniu maszerowania przez miasto z puchą pod pachą czuję satysfakcje. Cieszę się, że spedziłam z dziewczynami czas, porozmawiałam z przypadkowo napotykanymi 'ofiarami', przejechałam się 51-letnim tramwajem, zobaczyłam wiele pokazów, atrakcji, brałam udział w aukcji i przy okazji pomogłam innym. Właśnie tak... Trzeba cieszyć się z małych rzeczy. ;) Początek lutego spędziłam zaś w centrum handlowym Blue City, gdzie miał miejsce event+turniej promujący grę Guitar Hero 3: Legends of Rock, świeżo wydaną w Polsce zresztą. Turnieju nie wygrałam, za to zgarnęłam dwa t-shirty i bardzo dobrze się bawiłam. :D Szczególnie zabawnym zajęciem było obserwowanie ludzi bawiących się we freestyle'owe granie, ot, dla przykładu ten filmik z komórki, który przesłał mi jeden z uczestników turnieju: KLIK (warning! marna jakosc :<). Warto zwrocic uwage: a) na sposób, w jaki trzymali gitary; b) przysłuchać się liczbie trafionych nut. Eh. Noł-lajfa rozpozna się na kilometr, czyż nie? ;) "...my all sins..." 2008-02-11 23:26:33 skomentuj (3) |